#105 Action - A small gesture, a big goal || Akcja - Mały gest, wielki cel

Akcja "Mały gest, wielki cel", to nic innego jak otwarcie swoich serc dla innych.
Jej pomysłodawczynią jest Karolina - autorka bloga Carrrolina Blog i jak sama mówi: "Akcja ma na celu wysyłanie listów i pocztówek do dzieciaków, które na co dzień zmagają się z przeróżnymi chorobami i trudnościami. Jedyne, do czego pragniemy dążyć to uśmiech dziecka i jego świadomość, że istnieje wiele osób, na które może liczyć."
Powstało wiele akcji charytatywnych, które wspomagają osoby chore i tak jak pisałam ostatnio, czas jest 'rzeczą', której zawsze brakuje i o którą naprawdę warto walczyć. Więc dlaczego nie umilić go tym dzieciaczkom? Sama wiem, jak trudno jest rodzinie nieustannie szukającej pomocy dla bliskiej im osoby i dla której każda chwila z nią spędzona jest tą najcenniejszą.
Często szukamy wymówek "a, zobaczymy się następnym razem", "wpadnę do Ciebie za tydzień, dwa..". Jednak, czy to prawidłowe? Wiem, jak to może zabrzmieć, bądź co bądź nigdy nie wiadomo, jak będzie wyglądał następny tydzień.
Choroby, których nie da się wyleczyć jednym pstryknięciem palca to nieustanna walka. I co ma zrobić ta mała osóbka, przy której nie ma nikogo, bo ta przyjedzie dopiero za tydzień? Pokażmy, że jesteśmy przy niej i że może mieć w nas swojego przyjaciela każdego dnia! Czym jest wysłanie kartki, listu, bądź nawet paczki, która nie dość, że poprawi dziecku humor to i umili czas, w porównaniu z uśmiechem i radością, jaką otrzymamy?

W najbliższym czasie na grupie "Mały gest, wielki cel" na Facebook'u pojawią się kolejne zdjęcia dzieci wraz z krótkim opisem ich choroby, adresem i informacjami, co można dodatkowo wysłać, jeśli ktoś zdecyduje się na ten krok.
Jednakże już dziś przedstawię Wam dwójkę naszych bohaterów:)

Nikola choruje na guza Wilmsa od sierpnia, gdzie w dniu jej urodzin postawiono wstępną diagnozę.
Jest na 12 tygodniu chemioterapii pooperacyjnej a w dodatku nie ma prawej nerki.
Jej ulubione słodycze to czekoladki oraz jajka Kinder Niespodzianki.
Jest również ogromną fanką Elsy z "Krainy Lodu":)


Maciek.. "Jak w kilku zdaniach opisać historię Maćka? Jak przedstawić świat, w którym żył, a który 12 czerwca 2015 rozpadł się na milion kawałków... Pamiętam ten dzień.. jechaliśmy karetką do Centrum Zdrowia Dziecka. Maciek martwił się o to, jak jego drużyna poradzi sobie bez niego w weekendowych meczach. Był to koniec sezonu ligowego a także ostatnie mecze w turnieju Deichmann. Nie miałam siły, aby mu wytłumaczyć, że na długi czas będzie musiał zrezygnować z gry. Że pozostanie mu tylko kibicowanie. A miało być tak pięknie. W roczniku 2006 Iwan budził postrach. Wiadomo było, że na boisku zostawi całego siebie.
Zawsze walczył do końca. Piłka nożna była całym jego światem."


"Teraz rozgrywa najtrudniejszy mecz.. Przeciwnikiem jest nowotwór złośliwy mózgu. Walka nie jest łatwa, a intensywne leczenie nie pozostaje obojętne. Ze skutkami ubocznymi będziemy borykać się przez długie lata. Ale najważniejsze jest to, że Maćka marzeniem jest powrót na boisko, wznowienie treningów, odbudowa formy. To daje mu niezwykłą siłę i motywuje do walki z chorobą. Ta wizja pozwala przetrwać trwający już 18 miesięczny czas choroby. Już za kilka tygodni jego marzenie będzie mogło się spełnić. Będzie mógł wrócić do treningów. Na początku w formie zabawy i rehabilitacji. Całym sercem wierzymy, że Iwan wróci. Że uda mu się pokonać chorobę, odzyskać formę i spełnić marzenia o grze w najlepszych europejskich klubach..."
Jego ulubione słodycze to czekolada z orzechami; jest wielkim fanem Legii i FC Barcelona.

Dla zainteresowanych: adres Nikoli i innych dzieciaków możecie otrzymać na grupie (klik)
lub po uprzednim napisaniu do mnie/Karoliny: myvogue99@wp.plkonkarolina@op.pl

Przypomnijcie sobie Wasze dzieciństwo.. sami wiecie, że dziecku niewiele trzeba do szczęścia:)
Ja właśnie wybieram się w poniedziałek na pocztę, a Ty?

You May Also Like

6 comments

  1. Świetna akcja! Sama wiele razy pisałam takie listy i mam nadzieję, że wywołały uśmiech na buziach tych dzieciaków. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z bólem serca patrzę na takie zdjęcia :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Straszne, nowotwór to coś tak okropnego, że brak swój by to wyrazić. Przerażające, że spotyka to również dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super gest! sama w takowych wiele razy uczestniczyłam :))

    OdpowiedzUsuń
  5. biedne dzieciaki. Łzy same cisną się do oczu...

    OdpowiedzUsuń
  6. Już sobie zapisałam adresy obu dzieciaków i na pewno wyślę im coś :) Bardzo się cieszę, że są takie akcje, bo dają tym biednym dzieciom mnóstwo radości, uśmiechu i siły, a dodatkowo sprawiają, że nie myślą cały czas o chorobie i nie pogrążają się w smutku.

    dustyredplace.weebly.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za szczery komentarz i zachęcam do pozostania na dłużej ☺